Opublikowano Dodaj komentarz

Persi

Prowadząc Dom Tymczasowy staramy się każdemu z osobna zapewnić miłość, pełną miseczkę, zdrówko i pomoc w znalezieniu rodziny. Jednak często bywa tak….że kociaki chorują, albo trafiają do nas chore i potrzebują większego wsparcia.

Perseusza poznaliście w kawiarni, jego imię nie jest przypadkowe bo trafił do nas w noc spadających Perseid. Jego historia jest długa…trafił do nas z rąk Pani, która po stracie swojego wcześniejszego przyjaciela nie potrafiła pokochać kolejnego…Początkowo nie chcieliśmy przyjąć kocurka..Opiekunka przyniosła kotka do kawiarni troszkę nam grożąc,że jak go nie zabierzemy to trafi do schroniska i będziemy mieć go na sumieniu. Wtedy mieszkaliśmy jeszcze w małej kawalerce gdzie poza naszymi rezydentami mieliśmy małe tymczasy. Nie mogliśmy zabrać kolejnego kota… Pisaliśmy z Panią prawie miesiąc..w między czasie mieliśmy kilka udanych adopcji więc znalazło się miejsce i dla buraska. Nie oceniamy wcześniejszej opiekunki i Was też o to prosimy. Pani pomogła nam w opłaceniu szczepień, nie porzuciła kotka od tak..starała się mu znaleźć ciepły kąt jak tylko potrafiła. Czasami strata jednego zwierzaka nie pozwala pokochać kolejnego..a może potrzeba więcej czasu na zaleczenie ran?

Perseusz pomimo iż był żywym kociakiem to ciągle się go coś czepiało… Zaczęło się od siusiania. Ciągłe problemy z zapaleniem pęcherza. Persi to kot, który od małego nie lubił wygodnych legowisk i wysokich drapaków..uwielbiał spać w płaskich kartonach i na podłodze..zwłaszcza na zimnych kaflach. Dywan także nie był ulubioną częścią kawiarni czy mieszkania. Już nawet zaczęliśmy mu podawanie leków na wzmocnienie stawów bo było podejrzenie zwyrodnienia. Do dnia dzisiejszego tak ma, że boi się wysokości. Potem okazało się, że jest wnętrem…czekaliśmy długo z kastracją z nadzieję, że jąderko zejdzie. Zabieg się udał ale rana się otwierała, stan zapalny jeden za drugim..był moment, że musieliśmy go ubierać i w kubraczek i kołnierz aby nie miał dostępu do rany. Persi wrócił do pełni sił ale pojawiły się ataki agresji…to dziwne bo upatrzył sobie tylko jedną kotkę. Myśleliśmy, że może coś nie tak po jego kastracji. Robiliśmy usg potem badaliśmy mu poziom testosteronu, morfologia. Wszystko utrzymywało się w normie. Jedynie jego dziąsła zaczęły niepokoić lekarzy. Zaczęliśmy od ściągania kamienia. Potem produkty od Vitfood. Podawaliśmy pasty, pojawiły się w codziennej pielęgnacji chusteczki Oral Cleansing Wipes. Wszystko po to aby ograniczyć ryzyko wystąpienia stanów zapalnych . Nic z tego..Perseusz jest bardzo trudnym kotem w podawaniu leków i codziennie to była walka o przetrwanie…Zaczęło się podawanie sterydów. Persi z kawiarni trafił do Naszego Domu Tymczasowego. Zastrzyki nie działały.

Lekarz weterynarii podpowiedział nam aby zrobić badania histopatologiczne aby wykluczyć podejrzenie nowotworu. Ostatecznie została podjęta decyzja o usunięciu zębów. W tej chwili Perseusz przebywa w Domu Tymczasowym, w którym jest sam i będzie mógł spokojnie do siebie dochodzić. Nam było żal trzymać go w klatce czy ciągle zamkniętego w innym pomieszczeniu od innych gdyż agresja innych kotów wobec niego rosła..Widać było, że czują iż jest słabszy. Przepraszamy za zbyt długi opis ale ten kociak jest nam bardzo bliski.. Jest pod naszą opieką już ponad dwa lata..wiele razem przeszliśmy i spełnieniem marzeń byłoby aby był w pełni zdrów i miał kochający dom <3

W obecnym Domie Tymczasowym opiekuje się nim kobieta, która choruje już na nadciśnienie, cukrzycę i ma problemy z kręgosłupem. Nie wiadomo ile tam jeszcze będzie mógł mieszkać.  Staramy się kontrolować sytuację. Persi czuje się coraz lepiej i nie opuszcza opiekunki na krok. Niezmiennie pozostaje bardzo towarzyskim kotem w kontakcie z człowiekiem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *