Niedziela, Marzec 11, 2018, 22:40

Bella

Mody żywieniowe pojawiają się szybko, ale i dynamicznie się zmieniają. Dotychczas pojawiały się przede wszystkim w naszym, ludzkim jadłospisie – nasiona chia, młody jęczmień czy orzechy brazyliskie zaczęły nagle zapełniać nasze kuchenne szafki. Mody rozprzestrzeniły się jednak w ostatnim czasie na właścicieli czworonogów, szczególnie kotów, którzy zostali zasypani wiadomościami o konieczności dostarczania swojemu mruczkowi solidnej ilości tauryny. Pojawiły się masowo suplementy dla kotów z tauryną, niektóre marki szczycą się jej dodatkiem w swoich karmach, a zdezorientowani właściciele zastanawiają się – po co właściwie ta tauryna?

Krótka powtórka z chemii

Tauryna należy do grupy aminokwasów tzw. niebiałkowych, gdyż nie ma grupy karboksylowej. Kojarzymy ją często z dodatków do napojów energetycznych, ale jej rola jest dużo ważniejsza. Jest związkiem, który bierze udział w rozkładzie tłuszczów, dlatego jest tak ważna dla kotów, które przede wszystkim z nich czerpią energię. Dla kotów jest aminokwasem egzogennym, co znaczy, nie nie jest wytwarzana przez organizm samodzielnie, ale musi być dostarczana wraz z pożywieniem. Została odkryta w drugiej połowie XIX wieku w żółci wołowej, stąd też jej łacińska nazwa (łac. taurus – byk). Naturalnie tauryna występuje w tkankach zwierzęcych – rośliny nie zawierają jej wcale lub w bardzo niewielkim stopniu.

Koty lubią myszy

Ciekawym faktem jest, że zawartość tauryny w różnych gatunkach mięsa jest bardzo różnicowana. Jej dużą ilość zawierają owoce morza – na przykład ryby czy małże. Niespecjalnie bogate w ten związek są wołowina czy drób (w formie surowej – obróbka cieplna prowadzi do dodatkowej utraty dużej ilości tego związku), za to ponad dwa razy więcej ma jej w sobie tuńczyk. Ale nie on jest niekwestionowanym zwycięzcą w ilości zawartości tauryny. Są nim bowiem... tuszki z myszy. Okazuje się, że koty domowe, przez wieki przysposabiane przede wszystkim do regulacji liczby gryzoni i tępienia niechcianych gości naszych magazynów i piwnic, w ten sposób jednocześnie naturalnie i instynktownie dostarczały sobie niezbędnego składnika pożywienia, łapiąc myszy nie tylko ku uciesze swoich właścicieli, ale i do własnych celów.

Gdy jej brak...

Jak już było wspomniane, koty nie są w stanie samodzielnie wytworzyć tauryny, która jednak bierze udział w wielu ważnych funkcjach organizmu. Braki tauryny mogą przejawiać się w wielu poważnych dysfunkcjach ogranizmu naszego kociego przyjaciela. Mogą powodować między innymi:

  • ślepotę
  • kardiomiopatię
  • niepłodność
  • poronienia
  • choroby rozwojowe kociąt
  • problemy z sierścią, skórą i zębami


Są to poważne problemy zdrowotne, których jednak uniknąć można w łatwy sposób – dbając o odpowiednią zawartość tauryny w diecie naszego kota.

Jak dostarczać?

Ustaliliśmy już, że taurynę należy dostarczać kotom w pokarmie, i to w odpowiedniej ilości. Zalecana dawka tauryny dla kota to 1200 mg w pokarmie suchym i 2000-2500 mg w pokarmie mokrym w przeliczeniu na kilogram masy ciała. To stosunkowo duża ilość, której często nie są w stanie pokryć tylko produkty pochodzenia zwierzęcego. Dzisiaj wiele karm lepszej jakości, dostępnych w sklepach zoologicznych, a nie supermarketach, zawiera w sobie dodatek tauryny. Pamiętajmy jednak, żeby zawsze sprawdzić jej ilość! Czasem duże oznaczenia na opakowaniach, sugerujące dodatek tauryny, w rzeczywistości odpowiadają tylko jej niewielkiej rzeczywistej ilości w pokarmie. Można wtedy sięgnąć po suplementy, które uzupełnią ewentualne braki. Tauryna występuje często pod postacią proszku lub pasty, co ułatwia jej podawanie pupilowi i odpowiednie dawkowanie w odpowiedzi na indywidualne zapotrzebowanie zwierzaka.

Szczególnie uważajmy!

Mimo że wszystkie koty potrzebują odpowiedniej dawki tauryny, to niektóre z nich specjalnie narażone są na niedobory, które w ich wypadku mogą spowodować bardzo poważne problemy zdrowotne. Należą do nich:
* kotki ciężarne oraz w okresie laktacji
* kocięta
* koty w podeszłym wieku
* koty z innymi problemami zdrowotnymi
* koty karmione wyłącznie karmą opartą na białku roślinnym (popularne karmy z supermarketów)
W wypadku tych grup powinno się przykładać specjalną wagę to podawanego pożywienia, tak aby mogło ono dostarczać wszelkich potrzebnych składników odżywczych i było w stanie zapewnić naszemu kotu odpowiednią ilość energii.

Widzimy zatem, że tauryna w żywieniu kotów nie jest tylko modą żywieniową, ale niezbędnym elementem diety, który, po przeniesieniu naszych mruczków z piwnic pełnych myszy do wygodnych mieszkań i domów musimy dostarczać im w jedzeniu. Pamiętajmy o tym i dbajmy o to, aby nasze kociaki mogły cieszyć się zdrowiem i pełnią sił przez długie lata.

Źródła:
http://www.felinologia.org.pl/tauryna-w-dietoprofilaktyce-oraz-dietoterapii-kotow-i-psow/
http://www.totylkoteoria.pl/2018/03/tauryna.html

 


Joanna napisał(a):
Piątek, Marzec 23, 2018, 15:54
Świetny wpis. Od dłuższego czasu zastanawiałam się czy warto ;)
(*) Pola obowiązkowe
(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone