Wtorek, Luty 13, 2018, 11:14

Nauczyliśmy się leczyć się sami i większość z nas nie chodzi do lekarza z każdym katarem, gorączką czy biegunką. Co jednak zrobić, gdy te same objawy stają się problemem naszego kociaka? Czy możemy również próbować leczyć go w domu sprawdzonymi, domowymi sposobami?

Odpowiedź krótka i warta zapamiętania – NIE. Pierwszą rzeczą, którą powinien uświadomić sobie każdy właściciel kota jest fakt zupełnie odmiennego orgaznizmu kota i człowieka, dlatego leki, suplementy i zioła, które stosujemy, by ulżyć sobie w niewymagających lekarskiej interwencji sytuacji, w większości wypadków okazują się dla naszych podopiecznych toksyczne. Warto wiedzieć, co szczególnie może zaszkodzić naszym kotom i czego kategorycznie podawać im nie wolno oraz w wypadku przypadkowego połknięcia przez kota czego niezbędna będzie natychmiastowa pomoc weterynarza.

Co szczególnie szkodzi

Większość rzeczy w poniższej listy wszyscy mamy w swoich apteczkach, jednak w wypadku posiadania kota musimy pamiętać o ich zabezpieczeniu, a także o tym, by pod żadnym pozorem nie podawać ich zwierzakowi. Co znajduje się na kociej zakazanej liście:

Paracetamol – składnik większości popularnych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych na rynku jest bardzo toksyczny dla kotów. Dawka odpowiadająca 2/3 jednej stardardowej tabletki, czyli około 325 gramów, stanowi już poważne niebezpieczeństwo dla kota. Dwie tabletki paracetamolu przyjęte podczas jednego dnia mogą go nawet zabić!
Aspiryna – jej działanie jest równie niebezpieczne, co w wypadku paracetamolu. Może prowadzić do poważnego uszkodzenia organów wewnętrzych i w żadnym wypadku nie może być podawana kotom.
Ibuprofem – trzeci najpopularniejszy składnik leków przeciwbólowych także zupełnie nie nadaje się dla zwierząt. Jego spożycie skutkuje uszkodzeniem nerek, wymiotami, biegunką i dużym osłabieniem organizmu.
Witamina D3 – częsty suplement diety w naszych domach, który u kotów powoduje szybki i bardzo niebezpieczny wzrost jonów wapnia w organizmie, dlatego trzymajmy go zawsze z zamkniętej szafce.
Inne preparaty witaminowe – większość karm dla kotów zawiera odpowiednią ilość witamin. Kot, któremu podaje się preparaty witaminowe dla ludzi, bardzo szybko zaczyna mieć ich nadmiar w organiźmie (preparaty przystosowane są dla ludzi ważący 60-80 kg, podczas gdy przecięty kot waży... 4-5 kg), co może uszkodzić nerki i inne organy.

A może zioła...?

Tutaj odpowiedź również jest negatywna. Tak niewinnie wyglądające zioła mogą zrobić wiele złego w małym mruczącym ciałku. Szczególnie powinniśmy uważać na:
Aloes – czasami bywa zalecany przez weterynarzy, ale powinien być podawany kotom tylko pod ich nadzorem, ponieważ różnica pomiędzy bezpieczną dawką a szkodliwą dawką jest bardzo niewielka.
Rumianek – podobnie jak aloes, może stać się przyczyną bardzo nieprzyjemnych kocich dolegliwości, dlatego nie ryzykujmy jego podawania.
Mięta – mimo że kojarzy nam się z idealnym lekiem na problemy żołądkowe, u naszego kota może wywołać odwrotny efekt i spowodować bolesne dolegliwości gastryczne i nasilić biegunkę.
Ksylitol i aspartam – czyli najpopularniejsze słodziki. Co prawda nikt raczej nie daje ich swoim zwierzakom jako leku, ale są one dodawane do wielu produktów żywnościowych, np. gum do żucia. U zwierzaków prowadzą do drastycznego zmniejszenia poziomu cukru we krwi.

Co powinniśmy mieć w domu?

Nie oznacza to, że nie istnieje nic, to jesteśmy w stanie zrobić dla naszego kociaka, gdy dopadają go jakieś problemy lub dolegliwości. Kategorycznie wystrzegać powinniśmy się podawania mu wszelkich leków przeznaczonych dla ludzi, chyba że po konsultacji z weterynarzem i przy stosowaniu się ściśle do jego zaleceń. Jednak warto zawsze mieć w domu poniższe rzeczy, żeby w razie potrzeby pomóc naszemu zwierzakowi w inny sposób:

Pęseta – gdy nasz kot przyniesie do domu kleszcza lub gdy w jego łapce znajdzie się drzazga możemy spróbować delikatnie je usunąć przy użyciu pęsety, pamiętając jednak o odpowiedniej higienie narzędzia i otoczenia.
Termometr – gdy podejrzewamy gorączkę u kota warto zmierzyć mu najpierw temperaturę przed podjęciem decyzji o leczeniu lub zabraniu do weterynarza. Najbardziej odpowiedni będzie szybkodziałający termometr elektroniczny, którym nie będziemy musieli długo męczyć pupila. Temperatura powinna nas zaalarmować, gdy przekracza 39 stopni – wtedy możemy mówić o gorączce, ponieważ koty mają wyższą optymalną temperaturę ciała.
Ałun w proszku – sprawdza się w wypadku drobnych skaleczeń. Osusza podrażnione miejsca i działa antybakteryjnie. Pamiętajmy jednak, żeby nie stosować do w wypadku poważniejszych, otwartych ran.
Bandaże, gaziki – powinny być w każdej domowej apteczce, a w razie potrzeby mogą również służyć naszym pupilom.
Sól fizjologiczna – nadaje się po oczyszczenia drobnych ran czy przemycia oczu.

Pamiętajmy!

Przede wszystkim musimy mieć świadomość, jak bardzo odmiennie od ludzkich przebiegają u kotów procesy metaboliczne. Nie jesteśmy nigdy w stanie przewidzieć, jak zwierzak zareguje na dany lek, środek, zioło. Nie powinniśmy również wierzyć obiegowym opiniom: "Mój kot to zjadł i nic mu nie było". Każdorazowo przed podaniem naszemu zwierzakowi jakiegokolwiek leku nieprzeznaczonego dla kotów musimy skonsultować się z weterynarzem i bezwzględnie zdać się w tej kwestii na jego zalecenia – zarówno te dotyczące konkretnego preparatu, jak i jego dawki. Tylko w ten sposób możemy uchronić się od tragicznej sytuacji, w której, chcąc pomóc naszemu kotu, tylko bardziej mu szkodzimy.

 


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
(c)2018, Wszelkie Prawa Zastrzeżone